Na całym świecie stacje telewizyjne transmitowały przemowę prezydenta Donalda Trumpa, wygłoszoną w Warszawie przed pomnikiem Powstania Warszawskiego. Po raz pierwszy amerykański przywódca w tak bezpośredni sposób zwrócił się do Polaków i jednocześnie właśnie z Polski wysłał wiadomość dla całego świata. Donald Trump jako jeden z niewielu przywódców Zachodu mówił o konieczności obrony wartości, które leżą u podstaw cywilizacji europejskiej. Jestem przekonany, że ta wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych stanowi początek nowej roli odgrywanej przez Polskę na arenie międzynarodowej. Stanowi też w mojej opinii otwarcie nowego rozdziału w stosunkach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Polską.

To wielka szansa, aby promować współpracę trójstronną, w której znaczącą rolę odgrywa również Wielka Brytania. Umocnianie tego transatlantyckiego sojuszu byłoby niezwykle skuteczne wobec antypolskiej retoryki w Unii Europejskiej i niepokojącej dominacji Niemiec w regionie. Wielka Brytania wychodząc ze wspólnoty europejskiej, jednocześnie będzie zacieśniać bilateralne stosunki ze swoimi sojusznikami, wśród których jednym z najważniejszych jest Polska.

Para książęca w Warszawie

Lipiec 2017 roku okazuje się bardzo bogatym w wydarzenia dyplomatyczne czasem dla Polski. Rozpoczął się wizytą amerykańskiego prezydenta i szczytem Trójmorza, a zakończy odwiedzinami brytyjskiej pary książęcej. Księżna Kate i książę William przyjadą z wizytą do Polski, aby odwiedzić Warszawę i Gdańsk, zostaną przyjęci m.in. przez polską parę prezydencką.

To ważne spotkania o charakterze symbolicznym, z pewnością zacieśniające więzi między naszymi narodami. Chciałbym jednak dodać, że brytyjskie wsparcie na polskich ziemiach nie pojawia się jedynie od święta. Od kwietnia 2017 roku w Polsce stacjonują brytyjscy żołnierze i pojazdy opancerzone ze sławnego rozpoznawczego pułku „Lekkich Dragonów” Armii Brytyjskiej.

Jeszcze w to lato planuję moją coroczną wyprawę nad polskie morze i w tym czasie chciałbym również odwiedzić brytyjskich żołnierzy w Orzyszu na Mazurach. Stała obecność wojsk brytyjskich obok amerykańskich w Polsce jest silnym sygnałem wobec Rosji, iż NATO traktuje swoje zobowiązania poważnie.

Nieprzekraczalna linia

Moim zdaniem należy jednak pójść jeszcze krok dalej, wytyczając wyraźną linię demarkacyjną, która byłaby nie do przekroczenia dla ewentualnej agresji ze Wschodu. Z tego powodu zabiegam o stałe, nie tylko rotacyjne, polsko-brytyjskie bazy wojskowe. Podobne bazy byłyby kolejnym dowodem naszego braterstwa broni.

Polscy i brytyjscy żołnierze stojący na linii Wisły, a nie tylko przy granicy z Niemcami, byliby gwarantem pokoju dla całego regionu. Podczas posiedzenia brytyjskiego parlamentu, które odbyło się 10 lipca, oficjalnie zadałem pytanie odnośnie do możliwości zwiększania takiego stałego wsparcia dla Polski sekretarzowi stanu ds. Obrony Narodowej Michaelowi Fallonowi. Podobna ścisła współpraca w ramach NATO umacnia strukturę Sojuszu, a jednocześnie stoi w opozycji do takich pomysłów, jak wspólna, jednolita armia Unii Europejskiej, który uważam za absurdalny.

Polsce należy również oddać pełne uznanie za wywiązywanie się z obowiązków wynikających z członkostwa w NATO, przede wszystkim, jeśli chodzi o wydatki na cele obronne, na które przeznacza ona 2% swojego PKB. Dodajmy, że Niemcy, które tak chętnie krytykują Polskę w sprawie kryzysu imigracyjnego, same nie wywiązują się z tego zobowiązania, wyraźnie żerując na amerykańskim potencjale obronnym w Europie.

Podwójne standardy Unii Europejskiej

Jako brytyjski parlamentarzysta i jednocześnie osoba urodzona w Polsce oraz emocjonalnie związana z tym krajem, ostro sprzeciwiam się sankcjom wobec Polski i innych krajów Grupy Wyszehradzkiej, jakie Unia Europejska chciałaby nałożyć na te państwa z powodu niezgody na przyjmowanie uchodźców z Bliskiego Wschodu.

Parlament Europejski zdaje się nie zauważać, że Polska zatrudniła w 2016 roku ponad milion Ukraińców, uciekających z kraju pogrążonego w konflikcie militarnym. Wspólnota europejska konsekwentnie ignoruje kryzys humanitarny na Ukrainie i pogłębiającą się biedę, w którą wpada ten kraj. Innym przykładem stosowania podwójnych standardów ze strony Niemiec jest naciskanie na Polskę, by ograniczyła zużycie węgla.

Niemieckie Centrum Badań Lotniczych i Kosmicznych, Europejska Rada Energii Odnawialnej oraz Greenpeace opublikowały raporty, według których Polska miałaby zrezygnować z węgla na rzecz energetyki wiatrowej, biomasy, energii wodnej, geotermalnej i energii słonecznej. Unia Europejska powinna skupić się na promowaniu zielonej Energii w pozytywny sposób, bo obecne groźby mające na celu spowolnienie rozwoju Polski przyniosą tylko odwrotny efekt i jeszcze bardziej skłócą Europę.

Niemiecki partykularyzm

Jednocześnie Niemcy pracują nad budową gazociągu Nord Stream 2, co jest widocznym pogwałceniem solidarności energetycznej i uderza bezpośrednio w interesy Polski i Ukrainy. Ten nowy projekt Gazpromu zakłada wybudowanie dwóch gazociągów morskich bezpośrednio omijających Polskę między Niemcami a Rosją, na Morzu Bałtyckim.

Roczna przepustowość gazociągu miałaby wynieść 55 mld metrów sześciennych. Jest to wyraźny wyłom w solidarności wewnątrz Unii Europejskiej, posiadający znacznie poważniejsze konsekwencje, niż niezgoda na przyjęcie uchodźców ze Wschodu. Nikt jednak nie proponuje nałożenia sankcji na Niemcy, nawet nie wszczyna się debaty na ten temat. Jeśli Unia ma w przyszłości jeszcze sprawnie funkcjonować i mieć wspólne zobowiązania, to bezpieczeństwo energetyczne powinno być jej priorytetem.

Polacy, nie wyjeżdżajcie z Wielkiej Brytanii!

Należy sobie zadać pytanie, kto będzie największym sojusznikiem Polski w Europie w XXI wieku? Zawsze powtarzam, że podobnie jak ludzi, również rządy należy oceniać nie po ich słowach, ale po czynach. Praktyka polsko-brytyjskich relacji jest korzystna. Na Wyspach mieszka obecnie ponad 900 tys. Polaków. Są oni idealnym przykładem imigrantów – pracowici, łatwo się asymilują, dobrze znają język i szanują angielską kulturę.

Wielka Brytania była również jednym z niewielu krajów, które automatycznie otworzyły swoje granice dla Polaków po wstąpieniu do Unii Europejskiej, nie stosując żadnych restrykcji. Chciałbym zaapelować do wszystkich Polaków, mieszkających i pracujących na wyspach, aby nie byli przestraszeni perspektywą Brexitu i nie opuszczali Wielkiej Brytanii.

Zagłosowaliśmy za Brexitem, żeby lepiej kontrolować swoje prawo, móc handlować z całym światem i żeby brukselskie regulacje nie paraliżowały rozwoju naszej gospodarki. Nasz kraj tworzy więcej miejsc pracy niż cała Unia Europejska razem wzięta. Polacy dobrze czują się u nas, tak samo Brytyjczycy już nie wyobrażają sobie życia bez swoich polskich sąsiadów, zakupów w polskich sklepach czy pierogów na obiad.

Tak wiele wam zawdzięczamy

W tym tygodniu mija 77. rocznica bitwy o Anglię. Musimy niezmiennie przypominać, jak wielką rolę odegrali polscy piloci w walce o wolność i niepodległość Wielkiej Brytanii. Bez asów polskiego lotnictwa, losy tej wielkiej powietrznej bitwy mogłyby się potoczyć zupełnie inaczej. Od dłuższego czasu wspieram inicjatywę budowy kolejnego pomnika w Londynie poświęconego polskim bohaterom.

Miałem również przyjemność wziąć udział w obchodach bitwy w klubie RAF, gdzie seniorzy armii brytyjskiej wyraźnie podkreślali, że gdyby nie udział Polaków w bitwie o Anglię, Wielka Brytania prawdopodobnie by przegrała. Jest to dowód, że zarówno historyczne, jak i współczesne polsko-brytyjskie braterstwo broni zawsze stało na straży wolności i niepodległości obydwu krajów.

Współcześnie, w momencie coraz bardziej realnego zagrożenia, objęcia Krymu czy konfliktu na wschodniej Ukrainie, ta współpraca zyskuje nowy wymiar. Nie ma bowiem wolnej Europy bez wolnej Polski i zrobię wszystko, aby każdy o tym wiedział.

Źródło: Onet.pl